Minęły dwa dni odkąd Harry pocałował Lou. Jak na razie nie
rozmawiali o tym, ale atmosfera stawała się coraz bardziej napięta, ponieważ
oboje chcieli wiedzieć na czym stoją, jednak żaden z nich nie odważył się
pierwszy zabrać głosu w tej sprawie. Hazz cały dzień siedział w przydzielonym
mu pokoju i czytał książkę, którą znalazł na półce. Miał mieszane uczucia. Z
jednej strony to mu się tak cholernie podobało i z chęcią, gdyby mógł zrobiłby
to ponownie, a z drugiej strony bał się, że przez to, co zrobił Lou nie będzie
chciał go znać i że ich przyjaźń się zakończy. A przecież mimo złych początków
teraz wszystko świetnie się układało. No i Harry miał jeszcze jeden problem, o
którym myślał odkąd poznał Louisa – jego orientacja. Po długich przemyśleniach
w końcu doszedł do wniosku, że to już czas, żeby pogodzić się z tym, że
podobają mu się zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
***
Gdy Harry na górze rozmyślał o tym wszystkim, Louis siedział
w salonie i oglądał jakiś program na Discovery. W pewnym momencie poczuł
wibrację w kieszeni swoich spodni. Była to wiadomość od Nicka < Wpadniecie
dzisiaj z Harrym na imprezę do Viva Moca*?>. Lou zawahał się na odpowiedzią,
ponieważ on bardzo chciałby, żeby ich ciche dni się skończyły i żeby mogli z
Harrym normalnie porozmawiać, jednak po tym co się stało bał się
konfrontacji z nim. Bał się, że jeśli
dojdzie do tej rozmowy to nie będzie już odwrotu i będzie musiał powiedzieć
przyjacielowi o uczuciach, jakie do niego żywi. Jednak, co będzie jeśli Loczek
go odrzuci, a wczorajszy pocałunek okaże się być spowodowany przez alkohol. W
końcu Tomlinson nabrał odrobiny odwagi i postanowił wykorzystać ten moment.
Powoli zaczął wchodzić na piętro po drewnianych schodach, a w myślach układał
sobie słowa, jakie mógłby powiedzieć Harremu, ale stojąc przed drzwiami do jego
pokoju znowu w siebie zwątpił i już miał odejść, jednak wtedy drzwi otworzyły
się, a Harry, który chciał iść do kuchni po coś do jedzenia omal nie wpadł na
Louisa. Po chwili ciszy Styles zapytał :
- Chciałeś coś ode mnie?
- Eee..nie ja tylko..chciałem się zapytać czy..pójdziesz na
imprezę, bo Nick nas zaprosił, więc wiesz.. – jąkał się Lou i z nerwów zaczął
przystępować z nogi na nogę. Boo wyglądał w tej sytuacji jak mały chłopczyk,
który coś nabroił, ale nie chciał się do tego przyznać. Harrego trochę to
rozbawiło, ale już po chwili się opanował i oznajmił :
- Nie, wiesz, jakoś dzisiaj nie mam ochoty. Jeżeli chcesz to
możesz iść sam.
Wtedy Lou w końcu się
ogarnął, dotarło do niego,że jeśli czegoś teraz nie zrobi, to już zawsze będzie
chodził na każdą imprezę sam, dlatego wepchnął Harrego z powrotem do jego
pokoju i rozpoczął swój monolog :
- Posłuchaj, ja rozumiem, że możesz być zakłopotany, bo
pewnie nigdy nie znalazłeś się w takiej sytuacji, choć ten pocałunek pewnie i
tak nic dla ciebie nie znaczył i był spowodowany procentami, które uderzyły ci
do głowy, to teraz tym swoim zachowaniem ranisz mnie. Każdy moment, w którym
patrzysz na mnie obojętnym wzrokiem i przechodzisz obok bez słowa jest dla mnie
jak cios, ponieważ dla mnie tamten wieczór miał ogromne znaczenie. Tego
pocałunku nigdy nie zapomnę i dziękuję Bogu, że chociaż raz pozwolił posmakować
mi twoich ust. Wiem to pewnie brzmi absurdalnie, ale marzyłem o tym odkąd cię
poznałem. Chciałbym całować cię w każdym możliwym momencie, budzić się przy
tobie każdego ranka i opiekować się tobą, ponieważ cię kocham. Kocham cię
Harry, mimo że wiem, że te moje marzenia nigdy się nie spełnią, bo pewnie ty
już tylko czekasz ze spakowanymi walizkami na moment wyjazdu stąd, a będąc w
samolocie na pewno zaczniesz się się śmiać z tego, ze taki idiota jak ja, który
ciągle nosi koszulki w paski i kolorowe spodnie właśnie wyznał ci miłość – w tym momencie Louis przestał mówić,
ponieważ zauważył, że twarz młodszego chłopaka jest cała we łzach, dlatego
spytał :
- No i dlaczego płaczesz? Przecież nie powiedziałem nic, co
mogłoby cię urazić. Proszę, tylko mi nie mów, że czujesz się winny, bo to moja
wii...- Tomlinson nie dokończył zdania,bo do jego ciała przylgnął Harry. Teraz
to on wyglądał jak małe bezbronne dziecko, co kompletnie rozczuliło Louisa.
Tylko, że problem był w tym, że on wciąż nie wiedział, dlaczego Hazz cały czas
chlipie, dlatego zaczął delikatnie głaskać jego plecy i szeptem spytał :
- Ej, proszę nie płacz. Powiedz o co chodzi – wtedy Harry
oderwał się od jego torsu i spojrzał mu prosto w oczy, a następnie oznajmił :
- To nie są łzy smutku, tylko szczęścia. Szczęścia, że taki
cudowny mężczyzna, jak ty mnie pokochał. I wiesz, co? Mimo, że jesteś taki
piękny i cudowny, jesteś też idiotą, bo jak mogłeś pomyśleć, że ten pocałunek
nic dla mnie nie znaczył? To nie było
spowodowane przez procenty, alkohol dodał mi jedynie odwagi i wiesz co? Nie
spodziewałem się, że kiedykolwiek powiem to jakiemuś mężczyźnie, ale też cię
kocham – po tych ostatnich słowach Hazz
ponownie połączył ich usta w namiętnym
pocałunku. Tym razem, jednak w pełni świadomie, deklarując przy tym
gotowość do życia z tym słodkim gejem w
rozczochranej grzywce.
Lou był tym wszystkim oszołomiony. Nie spodziewał się
takiego obrotu sprawy, ale jednocześnie rozpierała go radość. Teraz poczuł, że
mając u boku Harrego może wszystko.
*Nazwa klubu wymyślona na potrzeby opowiadania.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Bardzo fajny blog. Jedyne co mi nie pasuje, to nagłówek, który nie współgra z tłem. Ale nie chodzi tylko o wygląd, raczej o treść ;) Świetnie piszesz i to się liczy. Bardzo podoba mi się twój styl pisania. Może i nie jestem fanką 1D, to i tak twoje odpowiadanie mnie wciągnęło :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i jeśli masz chwilkę czasu aby odwiedzić i skomentować mój blog, byłabym wdzięczna :)
http://hermionegrangerstyle.blogspot.com/
Świetnie piszesz
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam wszystkie rozdziały, mimo tego, że nie przepadam za 1D. Choć, jedną rzeczą, która cieszy mnie najbardziej, i która skłoniła mnie do dalszego czytania, to jest to, że nie opowiadanie nie jest żadnym "słitaśnym", "słagowym" romansidłem. Podziwiam Cię, że wymyśliłaś coś takiego. Naprawdę ciekawie piszesz i to wciąga. Z chęcią poznam ciąg dalszy. Co do uwag, to zdarzają się drobne błędy, ale w sumie,, komu się nie zdarzają, prawda? Także, jest to takie nic, według całego tekstu. Nie rezygnuj z pisania, bo masz talent.
OdpowiedzUsuńZapraszam Cię do siebie: http://ziemia-inez.blogspot.com/
Na blogu: http://ziemia-inez.blogspot.com/ już nowy rozdział, zapraszam :)
UsuńCzytałam wiele blogów o tematyce związanej w jakiś sposób z 1D, ale nigdy o miłości dwóch chłopaków z tegoż to zespołu. Muszę przyznać, że jest to dość orginalny pomysł, wydaje mi się też, że dość trudno opisać taką miłość, ponieważ pomimo, że dwójka głównych bohaterów jest gejami nie mogą zachowywać się tak jak dziewczyny. Za temat opowiadania masz u mnie OGROMNEGO plusa. Gdy będę miała odrobinę czasu wolnego postaram się przeczytać wcześniejsze rozdziały.
OdpowiedzUsuńJeśli mogłabym Ci coś poradzić to zmień kolor tła na biały będzie sie wtedy świetnie komponował z nagłówkiem
http://littlesmilefate.blogspot.com/