środa, 4 września 2013

City Club - rozdział 9.

Minęły dwa dni odkąd Harry pocałował Lou. Jak na razie nie rozmawiali o tym, ale atmosfera stawała się coraz bardziej napięta, ponieważ oboje chcieli wiedzieć na czym stoją, jednak żaden z nich nie odważył się pierwszy zabrać głosu w tej sprawie. Hazz cały dzień siedział w przydzielonym mu pokoju i czytał książkę, którą znalazł na półce. Miał mieszane uczucia. Z jednej strony to mu się tak cholernie podobało i z chęcią, gdyby mógł zrobiłby to ponownie, a z drugiej strony bał się, że przez to, co zrobił Lou nie będzie chciał go znać i że ich przyjaźń się zakończy. A przecież mimo złych początków teraz wszystko świetnie się układało. No i Harry miał jeszcze jeden problem, o którym myślał odkąd poznał Louisa – jego orientacja. Po długich przemyśleniach w końcu doszedł do wniosku, że to już czas, żeby pogodzić się z tym, że podobają mu się zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
***
Gdy Harry na górze rozmyślał o tym wszystkim, Louis siedział w salonie i oglądał jakiś program na Discovery. W pewnym momencie poczuł wibrację w kieszeni swoich spodni. Była to wiadomość od Nicka < Wpadniecie dzisiaj z Harrym na imprezę do Viva Moca*?>. Lou zawahał się na odpowiedzią, ponieważ on bardzo chciałby, żeby ich ciche dni się skończyły i żeby mogli z Harrym normalnie porozmawiać, jednak po tym co się stało bał się konfrontacji  z nim. Bał się, że jeśli dojdzie do tej rozmowy to nie będzie już odwrotu i będzie musiał powiedzieć przyjacielowi o uczuciach, jakie do niego żywi. Jednak, co będzie jeśli Loczek go odrzuci, a wczorajszy pocałunek okaże się być spowodowany przez alkohol. W końcu Tomlinson nabrał odrobiny odwagi i postanowił wykorzystać ten moment. Powoli zaczął wchodzić na piętro po drewnianych schodach, a w myślach układał sobie słowa, jakie mógłby powiedzieć Harremu, ale stojąc przed drzwiami do jego pokoju znowu w siebie zwątpił i już miał odejść, jednak wtedy drzwi otworzyły się, a Harry, który chciał iść do kuchni po coś do jedzenia omal nie wpadł na Louisa. Po chwili ciszy Styles zapytał :
- Chciałeś coś ode mnie?
- Eee..nie ja tylko..chciałem się zapytać czy..pójdziesz na imprezę, bo Nick nas zaprosił, więc wiesz.. – jąkał się Lou i z nerwów zaczął przystępować z nogi na nogę. Boo wyglądał w tej sytuacji jak mały chłopczyk, który coś nabroił, ale nie chciał się do tego przyznać. Harrego trochę to rozbawiło, ale już po chwili się opanował i oznajmił :
- Nie, wiesz, jakoś dzisiaj nie mam ochoty. Jeżeli chcesz to możesz iść sam.
 Wtedy Lou w końcu się ogarnął, dotarło do niego,że jeśli czegoś teraz nie zrobi, to już zawsze będzie chodził na każdą imprezę sam, dlatego wepchnął Harrego z powrotem do jego pokoju  i rozpoczął swój monolog :
- Posłuchaj, ja rozumiem, że możesz być zakłopotany, bo pewnie nigdy nie znalazłeś się w takiej sytuacji, choć ten pocałunek pewnie i tak nic dla ciebie nie znaczył i był spowodowany procentami, które uderzyły ci do głowy, to teraz tym swoim zachowaniem ranisz mnie. Każdy moment, w którym patrzysz na mnie obojętnym wzrokiem i przechodzisz obok bez słowa jest dla mnie jak cios, ponieważ dla mnie tamten wieczór miał ogromne znaczenie. Tego pocałunku nigdy nie zapomnę i dziękuję Bogu, że chociaż raz pozwolił posmakować mi twoich ust. Wiem to pewnie brzmi absurdalnie, ale marzyłem o tym odkąd cię poznałem. Chciałbym całować cię w każdym możliwym momencie, budzić się przy tobie każdego ranka i opiekować się tobą, ponieważ cię kocham. Kocham cię Harry, mimo że wiem, że te moje marzenia nigdy się nie spełnią, bo pewnie ty już tylko czekasz ze spakowanymi walizkami na moment wyjazdu stąd, a będąc w samolocie na pewno zaczniesz się się śmiać z tego, ze taki idiota jak ja, który ciągle nosi koszulki w paski i kolorowe spodnie właśnie wyznał ci miłość  – w tym momencie Louis przestał mówić, ponieważ zauważył, że twarz młodszego chłopaka jest cała we łzach, dlatego spytał :
- No i dlaczego płaczesz? Przecież nie powiedziałem nic, co mogłoby cię urazić. Proszę, tylko mi nie mów, że czujesz się winny, bo to moja wii...- Tomlinson nie dokończył zdania,bo do jego ciała przylgnął Harry. Teraz to on wyglądał jak małe bezbronne dziecko, co kompletnie rozczuliło Louisa. Tylko, że problem był w tym, że on wciąż nie wiedział, dlaczego Hazz cały czas chlipie, dlatego zaczął delikatnie głaskać jego plecy i szeptem spytał :
- Ej, proszę nie płacz. Powiedz o co chodzi – wtedy Harry oderwał się od jego torsu i spojrzał mu prosto w oczy, a następnie oznajmił :
- To nie są łzy smutku, tylko szczęścia. Szczęścia, że taki cudowny mężczyzna, jak ty mnie pokochał. I wiesz, co? Mimo, że jesteś taki piękny i cudowny, jesteś też idiotą, bo jak mogłeś pomyśleć, że ten pocałunek nic dla mnie nie znaczył?  To nie było spowodowane przez procenty, alkohol dodał mi jedynie odwagi i wiesz co? Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek powiem to jakiemuś mężczyźnie, ale też cię kocham  – po tych ostatnich słowach Hazz ponownie połączył ich usta w namiętnym  pocałunku. Tym razem, jednak w pełni świadomie, deklarując przy tym gotowość  do życia z tym słodkim gejem w rozczochranej grzywce.
Lou był tym wszystkim oszołomiony. Nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, ale jednocześnie rozpierała go radość. Teraz poczuł, że mając u boku Harrego może wszystko.
*Nazwa klubu wymyślona na potrzeby opowiadania.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

5 komentarzy:

  1. Bardzo fajny blog. Jedyne co mi nie pasuje, to nagłówek, który nie współgra z tłem. Ale nie chodzi tylko o wygląd, raczej o treść ;) Świetnie piszesz i to się liczy. Bardzo podoba mi się twój styl pisania. Może i nie jestem fanką 1D, to i tak twoje odpowiadanie mnie wciągnęło :)
    Pozdrawiam i jeśli masz chwilkę czasu aby odwiedzić i skomentować mój blog, byłabym wdzięczna :)

    http://hermionegrangerstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam wszystkie rozdziały, mimo tego, że nie przepadam za 1D. Choć, jedną rzeczą, która cieszy mnie najbardziej, i która skłoniła mnie do dalszego czytania, to jest to, że nie opowiadanie nie jest żadnym "słitaśnym", "słagowym" romansidłem. Podziwiam Cię, że wymyśliłaś coś takiego. Naprawdę ciekawie piszesz i to wciąga. Z chęcią poznam ciąg dalszy. Co do uwag, to zdarzają się drobne błędy, ale w sumie,, komu się nie zdarzają, prawda? Także, jest to takie nic, według całego tekstu. Nie rezygnuj z pisania, bo masz talent.
    Zapraszam Cię do siebie: http://ziemia-inez.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na blogu: http://ziemia-inez.blogspot.com/ już nowy rozdział, zapraszam :)

      Usuń
  3. Czytałam wiele blogów o tematyce związanej w jakiś sposób z 1D, ale nigdy o miłości dwóch chłopaków z tegoż to zespołu. Muszę przyznać, że jest to dość orginalny pomysł, wydaje mi się też, że dość trudno opisać taką miłość, ponieważ pomimo, że dwójka głównych bohaterów jest gejami nie mogą zachowywać się tak jak dziewczyny. Za temat opowiadania masz u mnie OGROMNEGO plusa. Gdy będę miała odrobinę czasu wolnego postaram się przeczytać wcześniejsze rozdziały.

    Jeśli mogłabym Ci coś poradzić to zmień kolor tła na biały będzie sie wtedy świetnie komponował z nagłówkiem
    http://littlesmilefate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń