Po czterech godzinach lotu samolot w końcu
wylądował. Niestety Harry nawet tego nie zauważył, ponieważ większość drogi
przespał, dlatego Lou musiał go obudzić :
- Harruś, już jesteśmy. Obudź się – powiedział
delikatnym tonem i potrząsnął lekko przyjacielem.
- Ehh, już? To super – odpowiedział Loczek
przecierając oczy, a następnie dodał – ale nigdy więcej nie mów do mnie Harruś.
To denerwujące.
- Oh, w porządku, a więc jak się mam do ciebie
zwracać? – spytał starszy chłopak, odbierając ich bagaż.
- Hmm..nie mam pojęcia. Wymyśl coś.
Przyjaciele wyszli z lotniska, a potem wsiedli do
taksówki, w której Louis zaczął się zastanawiać nad ksywką dla Harrego. I tak
droga, którą musieli pokonać, żeby znaleźć się w domku rodziny Tomlinsona
minęła im w ekspresowym tempie. Cały czas śmiali się z idiotycznych przezwisk,
jakie padały z ust Lou. Niestety Hazzie żadne z nich nie przypadło do gustu,
więc stanęło na zwykłym Harry.
- A ja jak mam do ciebie mówić? – spytał nagle
Styles.
- Moja mama mówi do mnie Boo Bear, więc ty też
możesz.
- Oh, Boo Bear. Jak słodko, to do ciebie pasuje –
powiedział Loczek, a Lou zaczerwienił się lekko na ten komentarz.
W końcu, po chwili chłopcy byli już na miejscu.
Harry nie mógł wyjść z podziwu. Był to chyba najpiękniejszy dom jaki
kiedykolwiek widział. Cały budynek był wykonany z drewna, na tarasie wisiały
doniczki z lawendą, która kolorystycznie pasowała do jasno fioletowego obrusu,
którym był okryty stół, który stał pod zadaszeniem. W ogrodzie z kolei rosły
świeżo przystrzyżone krzaki i różnorodne kwiaty, które kusiły swym zapachem.
- Pięknie – powiedział Hazz.
Louis słysząc to oznajmił :
- Tak, moi rodzice ciężko pracowali, żeby
wybudować ten dom.
Harry chciał coś odpowiedzieć, ale wtedy wielkie
mahoniowe drzwi otworzyły się z hukiem, a z willi wybiegła ciemnowłosa
kobieta, która mogła mieć około 40 lat.
- Mama? – krzyknął Louis.
- Jezu, Lou co ty tu robisz? – kobieta rzuciła się
chłopakowi na szyję, a Harry przyglądał się z boku tej sytuacji lekko
zdezorientowany.
- Przecież, gdy ostatnio rozmawialiśmy, mówiłem
ci, że przyjadę z Harrym na dwa
tygodnie. Ty z kolei powiedziałaś, że w tym roku jedziecie z ojcem gdzieś
indziej, więc to chyba ja powinienem zapytać co tutaj robisz, mamo?!
- Ah, no tak kompletnie wyleciało mi z głowy. Nie
martw się synku, nie będziemy tu z wami siedzieć. Po prostu musieliśmy wpaść po
zestaw do nurkowania, bo zostawiliśmy go tutaj w zeszłe wakacje. Poczekaj,
zawołam tatę, to przedstawisz nam swojego chłopaka.
- Ale to nie jest mój chłopak! – zaprotestował
Louis.
- Oh, daj spokój kochanie. Ty zawsze dostajesz to
czego chcesz – odpowiedziała kobieta, a Hazz wytrzeszczył oczy ze zdziwienia.
- Mark, chodź tutaj! Louis przyjechał ! –
krzyknęła kobieta.
Po chwili na ganku pojawił się się dość wysoki
mężczyzna, w okularach. Ubrany był w granatową koszulkę polo i białe spodnie.
Jego stopy okalały skórzane mokasyny. Według Harrego wyglądał na porządnego
człowieka i pewnie tak też było.
- Witaj młody chłopcze. Jestem Mark Tomlinson,
ojczym Louisa – mężczyzna podał rękę Harremu.
- Dzień dobry, Harry Styles, jego przyjaciel –
uśmiechnął się pogodnie Loczek.
- Kiedy w końcu wyjeżdżacie? – wypalił nagle Lou.
- Widzę, że chcesz się nas, jak najszybciej
pozbyć, ale nie martw się wyjeżdżamy jeszcze dziś wieczorem, a wy macie jakieś
plany? – spytał Mark.
- Jak, na razie nie, ale pewnie pójdziemy do
jakiegoś klubu albo na plażę – oznajmił starszy chłopak i poprawił sobie
grzywkę, która jak zwykle była w nieładzie.
- Myhmm, tylko uważaj, żeby nikt ci go nie wyrwał
– powiedziała szeptem do Louisa jego mama, gdy wchodzili do domu, na co on
wydał z siebie jęk:
- Mamo!
Potem wszyscy razem zjedli obiad, który okazał się
być bardzo smaczny. Podczas posiłku rozmawiali o tym, jak Hazz i Lou się
poznali. Oczywiście nie wnikali w szczegóły ich początkowej znajomości,bo ta
nie byłą za ciekawa. Wieczorem Jay i Mark odjechali, a chłopcy zostali sami.
Wtedy Louis zapytał :
- Chcesz gdzieś wyjść?
- Wiesz, jestem trochę zmęczony podróżą, więc
mógłbyś pokazać mi mój pokój? Chciałbym się położyć – odpowiedział jego
przyjaciel.
- Tak, jasne.
Tomlinson zaczął oprowadzać Harrego po domu,
pokazał mu kuchnię, łazienkę, jego pokój, a na końcu pokój, który miał
tymczasowo należeć do Harrego. Był on niewielki. Znajdowało się w nim
jednoosobowe łóżko, pokryte jasną narzutą, szafa oraz stolik, na którym leżało
kilka płyt. Na ciemnej podłodze leżał mięciutki, kolorowy dywan.
- To jeszcze raz dziękuję za zaproszenie i
obiecuję, że jutro gdzieś wyjdziemy, dziś po prostu nie mam siły.
- Nie ma sprawy, tylko proszę, nie przejmuj się
tym, co mówiła na początku moja mama. Wiesz.. o tym, że jesteś moim chłopakiem
i w ogóle. Ona czasem wygaduje takie głupoty – wyjaśnił Lou i lekko
poczerwieniał.
- W
porządku. Dobranoc Boo Bear – mrugnął do kumpla Hazz i zniknął za drzwiami
swojego pokoju.
Harry przez
dłuższy czas nie mógł zasnąć na nowym miejscu, dlatego oddał się przemyśleniom
na temat tego, czy mógłby związać się na dłużej z mężczyzną. W końcu całował
się już z chłopakiem na jednej z tych dzikich imprez, które urządzali jego
kumple, ale stały związek?
- No nie wiem – powiedział sam do siebie i nagle
zasnął.
co tu napisać? pierwsze zdania już maja błędy interpunkcyjne ;c
OdpowiedzUsuńsama treść jest ciekawa, lecz wcześniejsze rozdziały mi się bardziej podobały... Jak to czytałam, to czułam ... jakby opuściła Cie wena T.T
przepraszam, że to piszę, ale wolę dawać szczere komy, niż typu "fajny blog" ;)
Ciekawie piszesz, ale faktycznie w niektórych momentach gubisz przecinki.
OdpowiedzUsuńwakacyjne-lzy.blogspot.com
Jak powiedziały koleżanki u góry gubisz przecinki a po za tym super piszesz! Wciąga mnie to niesamowicie.
OdpowiedzUsuńhttp://welcome-to-the-black-parade1.blogspot.com/
W niektórych momentach gubisz te przecinki, ale opowiadanie jest dla mnie wciągające *.*
OdpowiedzUsuńZapraszam
http://anamarafashion.blogspot.com/
Jak dla mnie nie jest tak źle;) Bardzo ciekawie napisane- błędy ortograficzne jak dla mnie nie mają znaczenia;> Pisz dalej!:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam;
ewaa-farnaa-ef.blogspot.com
Świetnie piszesz. Jestem tutaj pierwszy raz a już mi się spodobało
OdpowiedzUsuń:D
Myślę, że mój blog też przypadnie Ci do gustu.
http://sandra2413089.blogspot.com/